Emocje po Euro 2020 zdążyły już osłabnąć, tak samo jak ucichły komentarze dotyczące niespodziewanego odsunięcia Dariusza Szpakowskiego od komentowania finału Mistrzostw Euro 2020. Co było tego przyczyną? Czy oto dożyliśmy czasu, kiedy hejt w sieci może realnie wpłynąć na czyjąś karierę?

Komentator od blisko 40 lat

Dariusz Szpakowski jest jednym z najbardziej znanych komentatorów sportowych w Polsce. 70-letni dziennikarz ma na swoim koncie liczne sukcesy i od 1982 roku jest w naszym kraju najpopularniejszym komentatorem sportowym. Przez wszystkie te lata pracował w Telewizji Polskiej, jednak po Mistrzostwach Euro 2020 nie wiadomo, co dalej będzie z karierą tego znakomitego dziennikarza.

Wszystko za sprawą nieprzychylnych komentarzy w sieci. Nie jest tajemnicą, że Dariusz Szpakowski przekręca niektóre słowa i nie do końca wiernie opowiada o tym, co dzieje się na boisku. To jednak małe przewinienie. Weźmy pod uwagę jego charyzmę, emocje i współodczuwanie z tym, co dzieje się na ekranie naszych telewizorów. Dzięki trafnym komentarzom, głośnym okrzykom i oryginalności Polacy od lat mogli oglądać mecze komentowane na wysokim poziomie. A drobne pomyłki w komentarzach na żywo, podczas tak dużych emocji, nie są niczym niezwykłym. Dlaczego więc tym razem Dariusz Szpakowski musiał pożegnać się z komentowaniem finału Euro 2020?

Nieprzychylne komentarze powodem zwolnienia

Dyrektor TVP Sport, Marek Szkolnikowski, widocznie siedział sporo w internecie, bo przejrzał chyba wszystkie negatywne komentarze dotyczące pomyłek komentatora. Przy tym zapomniał chyba o tych pozytywnych komentarzach, bo podjął decyzję o zastąpieniu Szpakowskiego dwójką innych komentatorów, którzy relacjonowali nam tegoroczny finał Mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Dariusz Szpakowski ma w Polsce rzesze fanów, którzy zaniepokoili się odsunięciem komentatora od najważniejszych rozgrywek podczas Euro 2020. Jak się okazuje, to nie pierwszy raz, kiedy charyzmatyczny dziennikarz zostaje zmuszony do zrobienia sobie przerwy. Miejmy nadzieję, że i tym razem będzie to jedynie krótka przerwa i mistrz lapsusów ponownie wróci do komentowania.