Gwiazda hiszpańskiego footballu Leo Messi znalazł się w trudnej sytuacji.

Wszystko za sprawą rezygnacji z kontraktu w katalońskiej reprezentacji FC Barcelony. Oficjalnie kontrakt Messiego miał się zakończyć w 2021 roku, jednak piłkarz decyzję o odejściu z drużyny podjął kilka dni temu. Na mocy prawa i zapisków w umowie sporządzonej z klubem zrezygnować powinien przed 10 czerwca br. Jak wiadomo Messi nie zrobił tego na czas i zgodnie z procedurami. W umowie istnieje także paragraf wyraźnie określający, że zerwanie kontraktu może kosztować piłkarza 700 mln euro.

Co na to wszystko FIFA?

W tej sytuacji FIFA może także nałożyć karę na piłkarza, oraz zabronić transferu do innego klubu przez pół roku.

Głos w tej sprawie zabrał także specjalista do spraw prawa sportowego w Hiszpanii- Agustin Amoros Martinez. Uważa on bowiem, że drużyna hiszpańska i stanowisko klubu jest na zwycięskiej pozycji. Wszystko dotyczące kontraktu zostało wyraźnie przedstawione i były tu ukazane sztywne terminy. Jednym z nich był właśnie 10 czerwca. Wszystkiemu winny jest piłkarz, który zwlekał z decyzję dodaje Martinez.

Prawnicy Messiego mają owszem prawo egzekwować od drużyny FC Barcelony skrócenia kontraktu. Taki zapis także istnieje w umowie, dotyczy on jednak uzasadnionych przypadków i wyjątkowych sytuacji.

W sprawie zapytano także o opinię innego hiszpańskiego, znanego prawnika Francisco Dominguez. Specjalista podziela zdanie swoich poprzedników i nie potrafi pojąć dlaczego decyzja o odejściu została podjęta przez Messiego dopiero teraz, skoro sam zainteresowany doskonale wiedział do kiedy ma czas. Jeśli w międzyczasie Leo podpisze kontrakt z innym klubem sprawa będzie miała swój finał w sądzie. Sąd z kolei mógłby unieważnić karę w wysokości 700 mln euro, ale mógłby także nałożyć nową kwotę.

Jest to trudna sytuacja dla obu stron. Najlepiej byłoby jakby klub doszedł do porozumienia z zawodnikiem i wszyscy rozstali się na stopie przyjacielskiej. Wszystko okaże się w najbliższych dniach.