Emocje narastające przed meczem z Andorą, który odbył się w niedzielę 28 marca, widoczne były już na piątkowym spotkaniu treningowym. Podczas treningu kadry można było zauważyć, że Paulo Sousa szczególnie dużo uwagi poświęcił m.in. Kamilowi Piątkowskiemu, Kamilowi Grosickiemu, a także Kacprowi Kozłowskiemu. Choć część kadry odpoczywała po meczu z Węgrami, piłkarze, którzy nie grali we wcześniejszym meczu, mieli przewidziany dodatkowy trening.

Zameldowanie w hotelu

Można zauważyć, że dla kadry w większości piątek miał pełnić funkcję wypoczynkową i regenerującą siły po meczu z Węgrami (3:3). Jeśli dołoży się do tego długą, nocną podróż z Budapesztu, nie powinno to nikogo dziwić. Choć zawodnicy kadry zameldowali się w hotelu dopiero o czwartej nad ranem, czekało ich jednak sporo działań. Wśród nich wymienić można m.in. sesję zdjęciową dla sponsorów oraz testy na koronawirusa. Co więcej, dla tych zawodników, którzy występ w meczu z Węgrami był krótki (lub w ogóle nie weszli oni na boisko) Paulo Sousa przewidział trening wyrównawczy, który przez godzinę odbywał się na boisku treningowym Legii.

Trening

W zorganizowanym dla części kadry treningu wzięli udział: Kamil Grosicki, Przemysław Płacheta, Łukasz Fabiański, Maciej Rybus, Sebastian Kowalczyk, Rafał Augustyniak, Kacper kozłowski, Jakub Świderski, Bartosz Slisz, Paweł Dawidowicz i Kamil Piątkowski. Na dodatkowym treningu zabrakło Łukasza Skorupskiego, który źle się poczuł, a w sobotę rano potwierdzono, że piłkarz jest zakażony koronawirusem. Zanim jednak potwierdzono faktyczny stan piłkarza, Paulo Sousa zdecydował się na powołanie dodatkowego zawodnika, Karola Niemczyckiego, bramkarza Cracovii.

Sugestie selekcjonera

Piątkowy trening Paulo Sousa wykorzystał na szybką grę na małej przestrzeni, aby dać zawodnikom kilka cennych, sugestywnych uwag. Dostrzec można było m.in. to, jak tłumaczył Kamilowi Piątkowskiemu ustawianie się do podań ze strony innych zawodników. Choć swoje uwagi selekcjoner kierował również do m.in. Kacpra Kozłowskiego, zawodnik ten podczas treningu zrobił na wszystkich dobre wrażenie. Równie dobrze sprawdzał się Kamil Grosicki, który w meczu z Węgrami na boisku spędził tylko 360 sekund.

1 KOMENTARZ

Comments are closed.